У нас вы можете посмотреть бесплатно Na rozdaniu ojciec przypisał sobie mój dyplom — 7 słów sprowadziło ochronę na jego miejsce или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Na rozdaniu ojciec przypisał sobie mój dyplom — 7 słów sprowadziło ochronę na jego miejsce Nazywam się Zofia Szymańska. Mam 22 lata. – Nie klaszczcie! To ja zapłaciłem za ten dyplom, nie ona! Mój ojciec wykrzyczał te słowa z trybun na oczach dwóch tysięcy ludzi, dokładnie w momencie, gdy skończyłam moją mowę pożegnalną dla najlepszych absolwentów na Uniwersytecie Wrocławskim. Chcę, żebyście zatrzymali ten obraz w głowie. Mężczyzna w granatowej marynarce stojący w morzu siedzących rodzin, którego głos odbija się echem od ścian auli, podczas gdy jego własna córka stoi przy mównicy z trzęsącymi się rękami i złotym sznurem absolwenta, za który sama zapłaciła. Dwa tysiące ludzi zamilkło. Tętno waliło mi tak mocno, że czułam je w zębach. Ale oto, czego mój ojciec nie wiedział. Przez cztery lata ciągnęłam trzy etaty. Spłaciłam co do grosza to, co rzekomo uważał za swoje. A pani dziekan, siedząca dwa metry ode mnie na tej samej scenie, miała już na biurku teczkę z jego podpisem na ośmiu przelewach, których nigdy nie miał prawa zrealizować. Myślał, że zbiera laury. Tak naprawdę właśnie przyznawał się do winy. Zanim przejdę dalej, poświęćcie proszę chwilę, by zostawić łapkę w górę i zasubskrybować kanał – ale tylko, jeśli ta historia naprawdę do was trafia. Napiszcie w komentarzu, skąd słuchacie i która jest u was godzina. Teraz pozwólcie, że cofnę was o 6 lat. Do jesieni, kiedy miałam 16 lat. Do ostatniego tygodnia, kiedy jeszcze miałam mamę. Moja mama, Małgorzata Szymańska, była licealną nauczycielką biologii, która potrafiła opowiadać o podziale komórkowym tak, jakby to była historia miłosna. To dzięki niej zakochałam się w nauce. Każdego wieczoru po kolacji siadała ze mną przy naszym małym kuchennym stole – tym z chwiejącą się nogą, którą wiecznie obiecywała naprawić – i razem przeglądałyśmy moje lekcje. Nasza lodówka była obklejona moimi świadectwami z paskiem, dyplomami z olimpiad i konkursów. Sama to wszystko przyczepiała. Nasz dom nie był luksusowy. Zwykła szeregówka na cichym osiedlu pod Radomiem, z kuchnią, w której zawsze pachniało rosołem i ogródkiem, w którym trzeba było skosić trawę. Ale mama sprawiała, że to było najbezpieczniejsze miejsce na świecie. Mój ojciec, Jerzy, to była inna bajka. Pracował jako rzeczoznawca majątkowy w ubezpieczalni – niezła pensja, stałe godziny. Uważał się za żywiciela rodziny, prawdziwego pana domu. Nigdy nie chodził na wywiadówki. „To kobieca robota” – mawiał. A moja mama tylko zaciskała usta i szła sama. Kontrolował finanse domowe co do złotówki, wliczając w to budżet na zakupy spożywcze. Mama miała swoje małe konto, „pieniądze na czarną godzinę” – tak to nazywała. Jej cichy bunt, o którym nigdy nie wspominała przy obiedzie. Jesienią, w drugiej klasie liceum, u mojej mamy zdiagnozowano raka płuc w czwartym stadium. W życiu nie wypaliła ani jednego papierosa. Wszechświat nie dba o sprawiedliwość. Przeżyła 11 tygodni od diagnozy. W tych ostatnich tygodniach, kiedy siedziałam przy jej szpitalnym łóżku rozwiązując zadania z chemii, żeby mogła na to patrzeć (uwielbiała patrzeć, jak się uczę), powiedziała coś, czego nie rozumiałam przez kolejne lata. Lubisz szokujące historie o rodzinnej zemście? To twoje ostatnie przystanie. Zasubskrybuj Włącz dzwoneczek i nie przegap ostatecznego zwrotu akcji! O TYM KANALE Zemsta z Kasią przedstawia historie zemsty, opowieści, rodzinne dramaty, historie rodzinnej zemsty, dramatyczne historie, opowieści o zemście i rodzinnych konfliktach. #ZemstazKasią #historierodzinnejzemsty #rodzinnedramaty #rodzinnazemsta #ost