У нас вы можете посмотреть бесплатно Runy - Dziecko Arkony: Saga Połabia ( Część I ) | Historia Zapomniana | Folk Song Rock I или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Zanim ogień zstąpił na Arkone. Zanim chramy obróciły się w popiół. Zanim bogowie zostali skazani na milczenie… Na świętej ziemi Ranów narodziło się dziecko. Nie wojownik. Nie kapłan. Świadek. „Dziecko Arkony” to pierwsza część Sagi Połabia — opowieści o wierze, przeznaczeniu i świecie, który stał na krawędzi zagłady. To pieśń o pamięci, której nie da się spalić, i o ziemi, która nigdy nie zapomina. Zamknij oczy. Słuchaj. #Runy #SlavicMusic #SagaPolabia #DarkFolk #Arkona ~Lyrics: Zanim ogień zstąpił z nieba, zanim cisza zjadła śpiew, Stały grody nad Połabiem - dumny lud i stara krew. Święte gaje, dęby, głazy — ziemia święta lud swój darzy Bogów imię w każdym wietrze, w moim sercu, na mej twarzy Wolin szeptał pieśni morza, a Arkona strzegła Ranów Dym ofiarny ku niebiosom, słychać było głos kapłanów Złote maski, białe konie, chramów cień i z dębu trony Tam Świętowit patrzył dumnie na swój lud ciemiężony Bo Odwaga nie jest z krzyku — kocha ciszę, kocha mgłę Moim losem jest Arkona której oddam swoją krew Saga moja się zaczyna, fatum moje - w sercu gniew Czułem to bez zrozumienia, że ten szept dotyczy mnie Bo Odwaga nie jest z krzyku — kocha ciszę, kocha mgłę Moim losem jest Arkona której oddam swoją krew Saga moja się zaczyna, fatum moje - w sercu gniew Czułem to bez zrozumienia, że ten szept dotyczy mnie W ten tu Krzyk zagłuszył ciszę, Chramu zabił święty dzwon Nie płakałem z pierwszym wdechem czułem moc ze wszystkich stron Kapłan dłonią znak nakreślił, popiół spadł na nagą skroń, „W jego oczach nie ma trwogi… tam się ognie dawne tlą" Dorastałem pośród murów, gdzie modlitwa była prawem, Gdzie posągi miały oczy, na nich ślady łez tu rdzawe Milcz bo złoto jest tu cenne, ucz się walki do krwi ostatku Oręż jest ci przeznaczeniem a duch stary to jest znak twój Bo Odwaga nie jest z krzyku — kocha ciszę, kocha mgłę Moim losem jest Arkona której oddam swoją krew Saga moja się zaczyna, fatum moje - w sercu gniew Czułem to bez zrozumienia, że ten szept dotyczy mnie Bo Odwaga nie jest z krzyku — kocha ciszę, kocha mgłę Moim losem jest Arkona której oddam swoją krew Saga moja się zaczyna, fatum moje - w sercu gniew Czułem to bez zrozumienia, że ten szept dotyczy mnie Lecz nocami cień się skradał, mrok którego nie znał nikt, Jakby los szedł po mych śladach, o przyszłości mówić mi Starcy patrząc na mnie wciąż, jak w wyrocznie przerażeni Szepczą o złych ludach, o krwi - które chcą nas wykorzenić Święte dęby będą świadkiem, totem pamięć naszych ran, Kamień zapamięta popiół, woda, ogień krew i żal. Niebo zrzuci ciężar - w deszczu nie zobaczysz łez Ziemia tu wstrzymała oddech — Nad Połabiem ciąży kres [CHOIRS] Bo Odwaga nie jest z krzyku — kocha ciszę, kocha mgłę Moim losem jest Arkona której oddam swoją krew Saga moja się zaczyna, fatum moje - w sercu gniew Bo Odwaga nie jest z krzyku — kocha ciszę, kocha mgłę Moim losem jest Arkona której oddam swoją krew Saga moja się zaczyna, fatum moje - w sercu gniew Czułem to bez zrozumienia, że ten szept dotyczy mnie Czułem to bez zrozumienia, że ten szept dotyczy mnie