У нас вы можете посмотреть бесплатно Za kółkiem nie w domu - Piosenka dla kierowców или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
kontakt: gotomusic1312@gmail.com Tekst: Budzik dzwoni, noc jeszcze trzyma miasto, kawa gorzka, myśli ciężkie jak blachy pod naczepą. Ona śpi, ja zapinam kurtkę w ciszy, kolejny kurs, kolejne „uważaj”, kolejne kilometry do przeżycia. Nie ma kamer, nie ma sceny ani fleszy, jest tachograf i presja, co siedzi na plecach. Towar musi dojechać — termin goni, ale nikt nie liczy, ile razy ktoś nie wrócił na Wigilię do żony. Na CB krótki żart, czasem cisza, bo jak puścisz emocje, to kabina to usłyszy. Parking nocą, twarze zmęczone jak asfalt, każdy jedzie po swoje, każdy za kogoś, nie tylko za trasę. [Refren – śpiewany, emocjonalny] Za kółkiem, nie w domu, między granicą a snem. Ona czeka, zerka w telefon, czy wszystko gra, czy znowu stres. Za kółkiem, nie w domu, droga zna każdy błąd. Łzy zostają w kuchni, a ja wracam, jak da mi los. Mówią: „taka robota, wiedziałeś”, łatwo mówić, gdy się wraca codziennie. Gdy dzieci pytają: „tata, kiedy?”, a ty liczysz dni nie w kalendarzu, tylko w przerwach między kursami. Spięcia o drobiazgi, bo zmęczenie robi swoje, ona sama z problemami, ty sam w kabinie, w drodze. Nie chodzi o hajs, choć rachunki stoją, chodzi o obecność, o zwykłe „jak było?”, nie tylko przelew na konto. Kolacje na parkingu, zimna noc i termos, radio gra coś cicho, żeby nie słuchać myśli w kółko. Każdy kilometr coś zabiera po cichu, ale trzyma cię obraz drzwi, które w końcu otworzysz bez klucza. Nie każdy ciężar widać na osi, nie każdy stres da się zważyć. Czasem jedziesz tylko po to, żeby było do czego wracać. Za kółkiem, nie w domu, między granicą a snem. Ona czeka, zerka w telefon, czy wszystko gra, czy znowu stres. Za kółkiem, nie w domu, droga zna każdy błąd. Łzy zostają w kuchni, a ja wracam, jak da mi los. Niedoceniani, niewidzialni na co dzień, dopóki półki pełne — nikt nie pyta, kto dowiózł. Gdy czegoś zabraknie, nagle każdy pamięta, że ktoś nie spał, ktoś ryzykował, ktoś zjadł obiad przy światłach awaryjnych. Nie bohater z plakatu, nie legenda z bajki, zwykły facet z odpowiedzialnością większą niż baki. Modlitwa cicha przy każdym powrocie, żeby światła w bramie dalej świeciły tak samo w nocy. Droga uczy cierpliwości. Dom uczy, po co. Za kółkiem, nie w domu, ale sercem tam, gdzie sens. Każdy powrót to chwila, każdy wyjazd — kolejny test. Za kółkiem, nie w domu, bez braw i bez słów. Dla tych, co czekają, aż światła wrócą znów. Silnik gaśnie. Drzwi się zamykają. Na moment wszystko jest na miejscu.