У нас вы можете посмотреть бесплатно Szlak Karpacki #11: łupkowskie refleksje или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Nocleg w łupkowskiej Chacie na Końcu Świata spowodował, że trochę się nie wyspaliśmy. Takie uroki kimania w pomieszczeniu na kilkanaście osób. Na szlak wyszliśmy ok. 7:30. Już na starcie prawdziwa bomba - cerkwisko, świadczące o istniejącym tu niegdyś życiu łemkowskim. Miejsce to robi na mnie ogromne wrażenie. Wyobraziłem sobie jakby to było przechadzać się między tymi nagrobkami w gęstej mgle albo w strugach deszczu. Znów mentalnie rozwala mnie ta cała akcja Wisła. Po drodze odwiedzam jeszcze stary dworzec w Łupkowie, a ludzie siedzący na ganku jednego z kilku tamtejszych gospodarstw machają mi ręką w geście pozdrowienia. 👋 Połowa dzisiejszej trasy wiedzie obszarem nizinnym, a później wchodzimy na kilka górek: Garb Średni, Danawa, Pasika. Na pierwszej z nich pierwszy ludzki zasięg od kilku dni, więc siadam na kwadrans i dosyłam Wam zdjęcia z poprzedniego dnia. Przy rezerwacie Źródlisk Jasiółki mijamy kilka wilczych tropów. Odbijamy od granicy na Jasiel i podbiega do nas luźno biegający owczarek. Atmosfera między nim a Leśką zgęstniała, oddzielam go kijami i dopiero po chwili podbiega właściciel, karcąc psa uderzeniem. 😢 Dochodzimy do pola namiotowego Jasiel - kilkadziesiąt osób, rodzinki, dwa ogniska i wolna wiata, w której mam spać. Poszedłem do rzeki się obmyć, wyprać, wymasować psa i powyciągać powbijane kleszcze. Wracam, a w wiacie dwa plecaki. Podchodzę do dwóch starszych panów, mówią, że oni tu śpią, że byli pierwsi... 😣 Analizuję jeszcze czy nie iść 4-5h do kolejnej wiaty i chciałbym, ale widzę, że Leśka - która nie zjadła dziś śniadania - ma już trochę dość. Decyduję się więc na rozbicie tarpa nad rzeczką, nieopodal tabliczki informującej o ryzyku spotkania niedźwiedzia. Leśka zajada podwójny obiadek i słodko zasypia. Siedzę samotnie kilka godzin przybity, że nie śpię w wiatce, aż tu zjawia się bardzo serdeczny Czech, którego dwa razy już widziałem na szlaku. Idzie czerwonym, który często pokrywa się z niebieskim do finału w Tatrach Niżnych. Od razu zrobiło się raźniej mając fajnego sąsiada, bo rozbija się z namiotem koło mnie. 😄 PS. Mamy na zrzutce wpłatę o wysokości 1000 złotych! Drogi Darczyńco, szykuj się na wspólne ognicho w ramach nagrody za taką wpłatę. Game changer. 😹 To pozwoliło odzyskać wiarę, że chyba jednak uda się osiągnąć zrzutkowy cel. 🐸 Dystans: 22 km / 335 km ↗️ 604 m ↘️ 547 m⌛5h25min 0:00 Chata na Końcu Świata 0:27 Zapowiedź dnia wędrownego 1:56 Stary cmentarz i cerkwisko w Łupkowie 4:27 Historia żyje 6:33 Wojak Szwejk 7:38 Schrony po słowackiej stronie 9:21 Orzeszki bukowe 10:05 Psie troski 10:56 Koniec przygody z kanałem? 12:59 Szlak znów kieruje w tryb samotności 15:12 Wieża widokowa bez widoków :-) 16:05 Pamięć mięśniowa 18:36 Effect yoyo coaching center 19:44 Jasiel #szlakkarpacki #historiażyje #wędrówka