У нас вы можете посмотреть бесплатно Złoto Przedwiośnia: Pieśń o Pąkach Wierzby i Topoli или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
To pieśń słowiańskiego Wołcha o najmniejszych darach wiosny — o pączkach drzew, w których ukryta jest pierwsza siła życia. Gdy ziemia jeszcze drży od zimy, a rzeki niosą lód, to właśnie wierzba i topola przechowują złoto przedwiośnia — moc wzrostu, zdrowia i odrodzenia, którą nasi przodkowie, Dziadoszanie, przyjmowali z pokorą i wdzięcznością. I. Gdy ziemia budzi się z zimy Gdy Marzanna jeszcze szepcze chłodem po łęgach Odry i Baryczy, a wiatr niesie ostatnie oddechy zimy, wtedy Bogowie ukrywają swój pierwszy dar nie w złocie nie w kamieniu lecz w małych pąkach drzew. Bo zanim las rozwinie liście, życie budzi się w ciszy. W kropli żywicy. W srebrnym puszku bazi. W zamkniętym pączku. II. Wierzba – strażniczka życia Spójrzcie na wierzby nad wodą. Ich gałęzie kołyszą się jak dłonie starców, którzy pamiętają dawne czasy. Na nich rodzą się kotki — srebrne dzieci wiosny. Północ szeptała nam: „Kto połknie bazie w czasie budzenia ziemi, ten przyjmie w siebie siłę wzrostu.” Dlatego nasi ojcowie jedli je z pokorą. Nie dla smaku. Nie dla zabawy. Lecz aby zamknąć w ciele pierwszy oddech wiosny. III. Smaganie życiem A gdy witki wierzby dotykały skóry i ktoś wołał: „Palma bije, nie ja biję!” nie był to gniew. To była magia życia. Bo pączek wierzby niesie w sobie ogień wzrostu, który budzi krew tak jak słońce budzi rzekę. IV. Topola – strażniczka niebios Lecz spójrzcie jeszcze wyżej. Tam gdzie topole sięgają chmur jak włócznie wbite w niebo. To drzewa dumne i milczące. W ich pąkach drzemie żywica gęsta jak złoto. Nasi przodkowie zbierali je w ciszy, zanim liść się otworzył. Bo wiedzieli, że w tej chwili między snem a liściem drzemie największa moc. V. Balsam ziemi Z pączków topoli rodziły się lekarstwa. Nalewki, które rozgrzewały kości. Maści, które zamykały rany. A dziewczęta z Dziadoszańskich grodów szukały topól na samotnych polach, gdzie nigdy nie dotarł dźwięk dzwonów śmierci. Bo tylko tam pączek był czysty od smutku świata. I tylko tam mógł stać się balsamem życia. Mały pączek — wielka siła! W kropli żywicy drzemie wiosna! W srebrnej bazi rodzi się zdrowie, w topolowej żywicy — odnowa! Nie złoto daje życie ludziom, lecz dar ziemi i cierpliwości. Bo w pąku drzewa ukryta jest przyszłość lasu. VI. Mądrość Wołcha Dlatego Wołch mówi: Nie lekceważ małych rzeczy. Bo wielka rzeka rodzi się z małego źródła. Wielki las rodzi się z jednego pąka. A zdrowie człowieka często zaczyna się od daru, który inni mijają. VII. Nauka przodków Dziadoszanie wiedzieli jedno: Ziemia daje lekarstwo zanim da owoc. Najpierw pąk. Potem liść. Potem plon. Dlatego ten, kto rozumie przedwiośnie, rozumie cały rok. Zakończenie Gdy więc zobaczysz wczesną wiosną małe pączki na gałęziach drzew, zatrzymaj się. Bo patrzysz na początek życia. Na złoto przedwiośnia. Na dar, który Bogowie ukryli w ciszy natury.