У нас вы можете посмотреть бесплатно Pieśń huskarlów angielskich. Pieśń szósta. или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Huskarlowie stanowili elitarną gwardie króla Harolda II. Latem 1066 roku nastroje wśród nich były bardzo dobre w obliczu podwójnego najazdu Wikingów z Norwegii i Normanów z Normandii. Komentarz historyczny Latem 1066 roku angielscy huskarlowie, stanowiący elitarną gwardię króla Harolda Godwinsona, znajdowali się u szczytu swojej potęgi militarnej i pewności siebie. Ich optymizm nie wynikał z naiwności, lecz z faktu, że byli wówczas uważani za jedną z najskuteczniejszych formacji ciężkozbrojnej piechoty w Europie. Fundamentem ich morale było przekonanie o technologicznej i taktycznej wyższości. Huskarlowie, wywodzący się z tradycji skandynawskiej, byli zawodowymi żołnierzami, dla których wojna była rzemiosłem. Ich głównym atutem był topór duński – budząca grozę broń o długim drzewcu, zdolna jednym ciosem rozłupać tarczę, zabić konia lub ściąć jeźdźca. W starciu z wikingami Haralda Hardrady czuli się pewnie, ponieważ znali ich styl walki od podszewki; w gruncie rzeczy była to konfrontacja uczniów z mistrzami w obrębie tej samej kultury wojennej. W stosunku do Normanów panowało przekonanie, że anglosaska ściana tarcz (shield wall) jest nie do przebicia. Choć Wilhelm Zdobywca stawiał na kawalerię, huskarlowie wielokrotnie udowadniali, że zwarta formacja piechoty, osłonięta zachodzącymi na siebie tarczami i wspierana przez miotaną broń, potrafi zneutralizować impet szarży. Nastroje poprawiał fakt, że król Harold Godwinson był dowódcą sprawdzonym, energicznym i cieszącym się bezgranicznym zaufaniem. Sukcesy w tłumieniu wcześniejszych buntów i sprawna mobilizacja fyrdu, tj. pospolitego ruszenia zamożnych Sasów, dawały poczucie, że królestwo jest bronione przez dobrze naoliwioną maszynę wojenną. Dodatkowo, latem 1066 roku huskarlowie byli wypoczęci i doskonale wyekwipowani. Długie oczekiwanie na południowym wybrzeżu na inwazję Wilhelma, choć nużące dla chłopskiego pospolitego ruszenia, dla zawodowców było czasem demonstracji siły. Wierzyli, że walczą w słusznej sprawie – w obronie własnej ziemi przed najeźdźcami, co w połączeniu z ich etosem lojalności wobec pana (aż do śmierci), czyniło ich formacją niemal nieustraszoną. Tragizm historii polegał na tym, że ich pewność siebie została wystawiona na próbę nie w jednym, a w dwóch morderczych starciach w krótkim odstępie czasu.