У нас вы можете посмотреть бесплатно Razored - Moralny Kac (którego nie było) (Official Music Video) или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
▶️ Subskrybuj: / @razoredai 👥 Facebook: https://www.facebook.com/profile.php?... 📸 Instagram: / razoredai 🎵 Spotify: https://open.spotify.com/artist/0hmfH... Tekst: Nowy dzień, ból głowy, echo minionej nocy, Wspomnienia mają cień, lecz nie zgaśnie duch mocy. Dzień po – głowa wali, jak cios, co rwie mnie w mig, Moralny kac przygniata, winy echo nie da spać już dziś. Klub był królestwem blasku, neonów tańczył każdy kąt, Dziś toast to pułapka, a wspomnienia bolą – zadają cios jak dźwięk bębna stłumiony ton. Zdradziłem ziomków, słowa cięły, jak maczety we mgle, Wieczór upił mnie do dna, każda butelka paliła mnie. Przyrzekam: To ostatni raz, zmienię bieg mego życia, Lecz noc szepcze: Jeszcze jeden taniec – to ten styl bycia. Już więcej nie – mówię sobie, patrząc w lustro, Lecz pokusa woła, mówi do mnie bóstwo. Zgubiłem siebie, tonąc w winach ze złymi decyzjami, Obiecuję zmiany, lecz serce tęskni za starymi wizjami. Pamiętam kłótnie przy barze, łzy, krzyk i pełen chaos, Każdy toast zostawił bliznę, każdy łyk – cios, co ma moc. Noc rozmazała granice, rozsądek leci w cień, Dziś płacę cenę zdrady – każdy błąd zostawił ślad w ten dzień. Puls bił jak bębny, dawał tron, dawał mocny szok, Lecz upadek ranił mocno, zgasł ten brzask, co miał rozświetlać mrok, Widzę demony na parkiecie, taniec cieni to taka iluzja, Nauka pisana krwią – każdy wybór to była tylko próżnia. Nowy plan – czystszy beat, twarde zasady, świeży start, Nie chcę ranić tych, co mi ufali, lecz stary nawyk trzyma mnie, jakiś żart. Mówię: Koniec, idę ku lepszemu, nowy świt nadejdzie, A w głębi duszy krzyczy: Jeszcze raz – noc mnie weźmie. Moralny kac jak cień winy, odbija się w każdej myśli, Stara droga wabi mocno, choć serce prosi o zmiany – i czystki. Refleksja gorzka, prawda boli, lecz rytm nadal kusi, Upadłem raz, lecz noc woła – stary nawyk nie puszcza, ciągle mnie dusi. Gdy świt zagląda przez okno, dźwięk cichnie, noc odchodzi, Kac przypomina – noc ma cenę i tego dowodzi. Nocny Król, dziś ranny, lecz ciągle na scenie, Gdy zapada mrok, wracam na parkiet – tam czekają moje cienie.