У нас вы можете посмотреть бесплатно Społeczeństwo na recykling - TheDevilVisionHub | Mroczny Rap | Rap o Ludziach | Mrok | Obserwacja или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Ostry komentarz społeczny o świecie, w którym ludzie stali się towarem, a relacje zastąpiły algorytmy. Krytyka wyścigu szczurów, cyfrowego uzależnienia i systemu, który mieli jednostki na statystykę, wciskając w zamian tabletki na otępienie. -------------------------------------------------------------------------------------------- 💬 Daj znak po sobie w komentarzu! 🔗 ZNAJDŹ WIĘCEJ MUZYKI NA KANALE POPRZEZ PLAYLISTY: 🔴 Wszystkie nutki kanału: • Cała muzyka TheDevilVisionHUB 🔴 Mroczny RAP: • Mroczny RAP 🔴 Mroczny TRAP: • Mroczny TRAP 🔴 Jeśli słuchasz na telefonie - lista shorts: • Shorts 🔴 Wspieraj kanał - subskrybuj: / @thedevilvisionhub Słuchaj swoich ulubionych nutek także na wybranej platformie (Spotify, Tidal, Apple music i inne): https://linktr.ee/thedevilvisionhub --------------------------------------------------------------------------------------------- ✒️ Tekst utworu: Patrzę w ekran jak w lustro, tylko szkło jest czystsze Tyle twarzy, żadnej twarzy, same puste listy Klikasz serce zamiast serca, lajkiem gasisz krzyk Niby wolni, ale żyjesz jak zaciągnięty plik Społeczeństwo na recykling, mielą nas na drobny piach Jednym wciską złote wizje, reszcie kurz i strach Tu normy piszą przypadki, prawo stawia kapitał Jesteśmy tylko statystyką, którą łatwo wyciąć z kart Dzieci uczą się w ekranach, nie na placach pełnych kurzu Zamiast siniaków po zabawie mają sińce w środku mózgu Rodzic wraca z pracy późno, wita cisza i lodówka Rozmowa trwa trzy minuty, resztę dopisuje sztuczka Reklama mówi: kup, zasłużyłeś na nagrodę po upadku Nikt nie powie: śpij spokojnie, jutro nie ma żadnych ratunków Wyścig szczurów? Raczej szczury już pozjadały się z głodu Ci co biegną na sam przód, ciągną resztę za obrożę Polityk karmi sloganami, jakby rzucał starą karmę Zmienia barwy, zmienia zdania, grunt że stoi w pierwszym rzędzie Kto ma kasę, ten ma rację, empatia to towar niszowy Słabszych uczy się pokory przez zaciśnięte kajdany w głowie Społeczeństwo na recykling, mielą nas na drobny piach Jednym wciską złote wizje, reszcie kurz i strach Tu normy piszą przypadki, prawo stawia kapitał Jesteśmy tylko statystyką, którą łatwo wyciąć z kart Na ulicy szklane oczy, każdy goni czyjś scenariusz Jakby życie było castingiem, a marzenia tylko żartem Ranking szkół, rachunek zdrowia, wszystko można przeliczyć Nawet łzy w ankiecie badań da się w tabelkach policzyć Stary siedzi pod blokowiskiem, w ręku trzyma pół historii Nikt go nie chce słuchać, bo nie klika się starość, trud i wory Wolontariat pod kamery, łzy na potrzeby przekazu Po nagraniu gasną flesze, zostaje brud na bandażu W pracy krzyczą: bądź rodziną, jedność, pasja, wspólne cele Wypłata mówi coś odwrotnego, jak policzek przy niedzieli Zamiast wsparcia masz test lojalność, jak daleko da się wcisnąć Czy podpiszesz co podsuną, czy połkniesz wstyd bez popicia W kościele mówią o miłości, potem jad na komentarzach Puste hasła w wielkich ustach, mały człowiek tonie w hałasach Na bilbordach czysta troska, w tle kontrakt na milczenie Kto ma władzę, woli ciszę niż czyjeś przebudzenie Społeczeństwo na recykling, mielą nas na drobny piach Jednym wciską złote wizje, reszcie kurz i strach Tu normy piszą przypadki, prawo stawia kapitał Jesteśmy tylko statystyką, którą łatwo wyciąć z kart Mówią: każdy ma wybory, tylko ścieżki są wytyczne Masz być grzeczny, ułożony, nawet kiedy świat cię ciśnie Jak wychylisz się o krok, system włącza procedury Zrobią z ciebie błąd w matrixie, wariata dla popkultury Twój bunt to dzisiaj towar, kod kreskowy na nadgarstku Krzyczysz o wolności w sieci, siedząc w cyfrowym naparstku Algorytm mieli ci nerwy, podaje lęk na talerzu Żebyś bał się wyjść z szeregu i zaufać przymierzu Chemia łata dziury w duszy, byś nie pytał o sens trwania Tabletka na sen, na życie, na brak chęci do wstawania Nie jesteśmy tu klientem, my jesteśmy asortymentem Zużyją cię do cna, a potem nazwą to krytycznym błędem Na końcu taśmy produkcyjnej nikt nie czeka z nagrodami Zostaje tylko numer, co gaśnie wraz z przełącznikami