У нас вы можете посмотреть бесплатно Umarły Świat - T. Miciński | Dark Folkowa Poezja | Słowiańska Przestrzeń или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Kolejny wiersz Tadeusza Micińskiego w nieco bardziej energetycznej interpretacji. #neofolk #paganfolk #poezjaśpiewana #słowiańskamuzyka #slavicfolk 🔥 Subskrybuj @SłowiańskaPrzestrzeń --------------------------------------------------------------------------- Jeśli chcesz, żebyśmy jeszcze częściej dręczyli Twoje słuchawki i głośniki, możesz symbolicznie wesprzeć działalność kanału: https://patronite.pl/poezja-na-nowo https://suppi.pl/bajerosfera ---------------------------------------------------------------------------- Pokażę zamek wam nad czarną głębią, zarosły w tarnię, bluszcz i dziewięciornik - pokażę duchów siedzibę jastrzębią, wydartą przez mój miecz, a nie paciornik, i pójdę z wami w śpiewne kurytarze - podziemny znicz i piorun wam ukażę. Królestwo moje na miedzianej turni nad łez doliną w gradach i obłoku; na skalnej zbroi śnią rycerze jurni, kołysząc włócznie zielone w otoku - nad hełmem szafir, gwiazdami usiany, a pod pancerzem serce i wulkany. Jałowcem pachną krzesanicy pola, białe pustynne jak sybirski cmentarz - wszystko tu wieczne, jak ból i niedola, a choćbyś z pułkiem szedł, jak regimentarz, widząc toń zimną i martwą jeziora, poczujesz nagle w sercu szpon upiora. Dni moje przeszły, jak cień - i nic w górze - o Chryste - i Tyś minął - jestem dumny, widząc zmierzch bogów - serce mam w marmurze, a me tęsknoty zwarły się w kolumny krwawych bazaltów... ie dbam o bożyszcza - z Walhalli mojej dymią mrok i zgliszcza. Zwano mię Chrobry. Stalowe koncerze biły jak hajnał w mego ducha dzwony, mój róg na puszczach zwoływał rycerze i rzewne w gajach straszył dziwożony, gdym wiódł w urocze rzek leśnych zakręty purpurą strojne, zdobyte okręty. Obłok się we mnie wpił żelaznolicy i głaz otulił, jak giezło grobowe. Pamięć półsenną dawnej mam świątnicy, kiedy się w tęczach ukazował Prowe i pszczół pobrzękiem szumiały lewady - pod rosochatym dębem wojsk obrady. Lecz świat mój umarł. Błądzę nad wybrzeżem wsłuchany w pomruk wilgotnych kamieni. Mój róg - bez echa.... Cisza mi pacierzem była, a dziś już me serce rumieni. Gram tryumf - wicher mi łka przez szczeliny gram wieszczby - miesiąc zakrwawia się siny. Umarł...więc wichru i słońcu czarnemu, które już złotych nie wyda owocy, gram, - a hymnowi nie wyśpiewanemu wtórują cienie nadgwieździstej Mocy... Mój Bóg już umarł...w ogniu swe sztandary palę: miłości, nadziei, wiary...