У нас вы можете посмотреть бесплатно Colle Valcavera. Będziemy mieli jak u Pana Boga za piecem. Dzień 12. TOUR DE ALPS Z SAKWAMI или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Francusko - Włoskie Wysokie Zachodnie Alpy. Sakwiarski 3 tygodniowy trip przez najwyższe dostępne w Alpach szutry i asfalty. Dzień 12 - 29 km / 1570m🔺80m🔻 Aisone, na łące, nad rzeką dzień wita nas słońcem. Kierunek - miasteczko Demonte. Sklep, zakupy, śniadanie i jedziemy, choć nie długo, bo za chwilę trzeba pchać. Mogliśmy jechać już z Demonte drogą Via Val d'Arma ale wybieramy szlak pieszy, potem zwykłą ścieżkę w lesie i przez łąki wyjeżdżamy na asfalt w Fedio Sottano. Na kawę zatrzymujemy się w San Maurizio. Jest południe. Pogoda trochę się psuje, nadciągają chmury. Via Val d'Arma wije się raz w górę, potem w dół i między małymi wioskami. Mijamy San Giacomo. Dalej już tylko góry, krowy, droga to same strome zakręty i coraz więcej nisko przepływających chmur. Mija nas kilka samochodów, motocykli i kolarze zjeżdżający w dół. Klimat chyba najbardziej tajemniczy jaki można mieć w górach. Te płynące chmury są piękne. Docieramy do Rifugio Carbonetto. Zamawiamy ulubione espresso. Powyżej schroniska chmurzy się coraz mocniej, zaczyna padać deszcz, w oddali grzmi, krowy są zwoływane z gór, dzwonią dzwony zawieszone na ich szyjach, świstak daje się namówić na wyjście z nory, ruiny fortów za mgłą... 1,5km przed przełęczą Valcavera stoi mały, kamienny budynek i w związku z tym, że pogoda mocno się już zepsuła, postanawiamy zostać przy nim na noc. Miejsce idealne, jest nawet kran z wodą. Budynek zamknięty metalowymi drzwiami, okiennice zamknięte. Wydaje się, że w takich warunkach w górach na wysokości ponad 2200 m, po 18tej wieczorem, raczej nikt już nie przyjedzie. Rozbijamy namiot. Będziemy mieli "jak u Pana Boga za piecem" 😆 gdyby nie "krakanie"... że na pewno ktoś przyjedzie. No i przyjechali właściciele. Nie mają nic przeciwko, że chcemy tutaj nocować ale ... do tego, jak się okazało pięknego w środku, górskiego domku na wynajem, przyjeżdżają na weekend 2 rodziny z dziećmi. Będą za godzinę. Musimy się przenieść, na szczęście tylko parę metrów, bo pod inną ścianę a do tego dostajemy Bacardi. Koniec końców sytuacja, którą będziemy bardzo miło wspominać. Możemy spokojnie schować się w namiocie. Ślad GPX do trasy : https://mapy.com/s/cupururaca Nasz profil na FB : / ewa.bogucka.14 Muzyka : Artlist.io #bikepacking #wyprawarowerowa #biketour