У нас вы можете посмотреть бесплатно Zenon Przesmycki - Przed wschodem księżyca или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Tradycyjny opis dlaczego nie robię video Jeśli potrafisz ujrzeć sens wiersza w swojej wyobraźni — zostań. Ten kanał jest dla Ciebie. Ale jeśli potrzebujesz filmu czy prezentacji — nie masz tu czego szukać. Poezja jest dla ludzi z wyobraźnią. Tylko słowo i dźwięk. Zamieszczony obraz jest tylko migawką z wiersza — nie jest interpretacją. Przetworzono przy pomocy Suno AI Dziękuję za wszystkie subskrypcje i proszę osoby, które jeszcze tego nie robią o kliknięcie w dzwonek Różowa gloria lśni nad nieboskłonem... To słońce zaszło i ostatnim błyskiem Żegna już ziemię, jak matka, przed zgonem, Żegna swe dziecię ostatnim uściskiem. Miejsce, gdzie pole styka się z czerwonem Niebem, — olbrzymiem zda się być ogniskiem, Jakby gdzieś wulkan wybuchał ukryty, Lub pożar łunę rzucał na błękity. Czerwoność wzrasta. Jako rzeka lawy, Pas płomienisty lśni nad samą ziemią I leje strugi krwi w półsenne stawy. Szuwary, trzciny, z cicha szumiąc, drzemią. Z pól dobiegają echa dumki łzawej I milkną zwolna. Mroki wszystko niemią. Blaski zachodu zgasły w barw symfonii. Wkrąg cicho. W ciszy — pieśń pełna harmonii. Niejasne jakieś, tajemnicze szmery, Dźwięki i głosy, melodyjne ruchy, Coś, jakby drżały faliste etery, Jakby mdłe wiatrów dalekich podmuchy... Echa-ż to elfów zaklętej opery, Czy szelest skrzydeł, na których mkną duchy? — Wtem bocian głośno zaklekotał w gnieździe, Szląc powitanie pierwszej srebrnej gwieździe. To hasło dane! Orkiestra zaczyna: Kulik żałośnie gwizdnął gdzieś na łące, Za nim sto innych... Nadrzeczna dolina Żabich odzewów szle setki, tysiące, Wiatr wzmógł się, w stawie zaszemrała trzcina, Skrzypnęły wierzby nad wodą stojące, I wszystko w jakąś pieśń smętną się zlało, Jak gdyby smutek zjął przyrodę całą. Od koniczyny sykają świerszczyki. Parno, a ciemno, że choć wykol oko. Jak skry zielone, migają świetliki. Z oddali szumi bór pieśnią głęboką. Nagle puszczyka krzyk rozległ się dziki I ponad czarnem tłem lasu, wysoko, Zabłysła łuna czerwona krwawiąca... Gwar ścichł. I zwolna wzeszedł krąg miesiąca. #poezjaśpiewana, #PoezjeKrzyczane, #ZenonPrzesmycki, #PoezjaPolska, #Przesmycki, #PolskaLiteratura, #AlternatywnaPoezjaSpiewana, #AIternatywa, #Deszcz Zbieram na sałatkę https://suppi.pl/poezje-krzyczane