У нас вы можете посмотреть бесплатно 05. Bez planu - Hajs jest Bogiem [HipHop / Rap] или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Hajs jest Bogiem to utwór o pieniądzu jako nowym bóstwie współczesnego świata. O systemie wartości w którym liczby, status i marka zastąpiły sens, relacje i tożsamość. Nie jako teoria ale jako codzienna praktyka w której wszyscy po cichu uczestniczymy. Numer pokazuje mechanizm: pieniądz jako narzędzie zmienia się w miarę wszystkiego. Wpływa na wybory, relacje, ambicje i lęki. Ludzie gotowi są sprzedać czas, zasady, a w końcu siebie - często nie z chciwości lecz ze strachu przed byciem nikim. Ten kawałek nie demonizuje pieniędzy. Stawia pytanie o granicę. O moment w którym pogoń za „więcej” zaczyna zabierać sens, spokój i prawdziwe wybory. Pokazuje też hipokryzję świata sukcesu w którym funkcja jest ważniejsza niż człowiek, a marka cenniejsza niż charakter. To zimna obserwacja czasów w których żyjemy i próba przypomnienia, że pieniądz może być narzędziem ale nigdy nie powinien być bogiem. #BezPlanu #polskihiphop #polskirap #nowość #pokolenie ---------------------------------------------------------------------------------------------------------- Tekst: Nowy bóg nie ma twarzy Ma logo, ma markę Hajs jest bogiem, wszyscy klęczą po cichu Nie w kiblu - w leasingu, w kredycie, w wyścigu Każdy chce błyszczeć, nikt nie chce zapłacić Ceny są ukryte, raty są w psychice Status to zbroja ale pęka przy ciszy Bo gdy gasną światła - zostajesz bez wizji Ulica zmieniła się w jakąś witrynę Każdy coś sprzedaje - nawet własne imię Hajs jest bogiem, mówi kim masz być Wskazuje drogę, każe gubić sens Hajs jest bogiem, modlą się do liczb A potem dziwią się, że nie ma nic Widziałem ludzi, którzy mieli wszystko I zero snu bo bali się stracić Im wyżej byli - tym bardziej sami Bo nikt nie kocha funkcji ani marki Dziewczyny chcą bezpieczeństwa w złocie Faceci chcą szacunku w kwocie Każdy gra rolę, każdy udaje Że nie chodzi o strach przed byciem nikim Hajs jest bogiem, nowa moralność Zło jest okej - jeśli się opłaca Hajs jest bogiem, daje tożsamość A potem zabiera wszystko po cichu Nie powiem, że mnie to nie kusi Bo kusi, gdy brakuje pelenów Gdy każdy dzień to sprint A spokój wydaje się snem Chciałem mieć wybór, nie tylko przetrwać Chciałem wyjść z braku - nie z siebie Ale im dłużej goniłem Tym mniej wiedziałem, po co biegnę Widziałem jak ludzie sprzedają czas Potem zasady, potem siebie Najpierw mówią: „to tylko na chwilę” A potem nie wiedzą, co się dzieje Nie ma nic złego w pieniądzach Złe jest to gdy stają się miarą wszystkiego Pieniądz to narzędzie, nie sens istnienia Ale sens sprzedaje się gorzej niż marzenia Problem nie w kasie tylko w pustce Którą próbujecie nią zasypać Nie nauczą cię tego w reklamie Ani w motywacyjnym cytacie Jeśli nie wiesz kim jesteś bez hajsu To zawsze będziesz nikim Hajs jest bogiem — tak mówią czasy My pytamy - co zostanie po nas Gdy znikną cyfry, zgasną ekrany I zostaniesz sam ze sobą Nie chodzi o to, żeby nie mieć Chodzi o to, żeby nie dać się mieć